10
strona główna

„Decydującym czynnikiem
w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.
(...) Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała,
bez zwątpień i słabości” (ks. Sopoćko).


Fragmenty czterotomowej publikacji ks. dra Michała Sopoćki
„MIŁOSIERDZIE BOGA W DZIEŁACH JEGO”


MIŁOSIERDZIE BOGA

„Myśli ludzi o Bogu są bardzo mgliste, albowiem „Boga nikt nigdy nie widział” (J, 1,18).
(...) Gdybyśmy nigdy nie widzieli słońca, a tylko sądzili o nim ze światła, jakie bywa w dzień pochmurny, nie zdołalibyśmy wytworzyć dokładnego pojęcia o tym źródle światła dziennego. Albo gdybyśmy nigdy nie oglądali światła białego, a poznawali je przez siedem barw tęczy nie moglibyśmy poznać białości.
Podobnie sami nie możemy wyrobić sobie pojęcia o Istocie Bożej, a tylko możemy poznawać jej doskonałości, jakie stworzenia ukazują nam w stanie wielokrotności i podziału, gdy w Bogu są one wszystkie bezwzględnie prostą jednością. Bóg – jako istota najdoskonalsza – jest to duch najczystszy i najprostszy, czyli nie zawierający w sobie żadnych części składowych.
(...) Nie sposób jest zgłębić wszystkie doskonałości, odnoszące się do istoty Boga: są one liczne i trudne do poznania. (...) Spośród wszystkich tych doskonałości, Pan Jezus wyróżnia jedną, z której jak ze źródła wypływa wszystko, co nas spotyka na ziemi, i w której Bóg chce być wielbiony przez całą wieczność. Jest to miłosierdzie Boże. „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36).

Miłosierdzie Boga jest to doskonałość Jego działalności, skłaniającej się ku bytom niższym w celu wyprowadzenia ich z nędzy i uzupełnienia ich braków – jest to Jego wola czynienia dobrze wszystkim, którzy cierpią jakieś braki i sami nie są w stanie ich uzupełnić. Pojedynczy akt miłosierdzia jest litością, a stan niezmienny zlitowania – miłosierdziem.
Stosunek Boga do stworzeń ujawnia się w usuwaniu ich braków i udzielaniu mniejszych lub większych doskonałości. Udzielanie doskonałości rozważane samo w sobie, niezależnie od jakichkolwiek okoliczności jest dziełem dobrotliwości Bożej, która każdemu rozdaje dary według swego upodobania.
O ile upatrujemy w Bogu zupełną bezinteresowność w udzielaniu dobrodziejstw, przypisujemy to szczodrobliwości Bożej. Czuwanie Boga, byśmy przy pomocy otrzymanych dobrodziejstw doszli do wytkniętego nam celu, nazywamy opatrznością. Udzielanie doskonałości według z góry ustalonego planu i porządku będzie dziełem sprawiedliwości. Wreszcie udzielanie doskonałości stworzeniom, w celu wyprowadzenia ich z nędzy i usunięcia braków, jest dziełem Miłosierdzia.

Nie w każdym bycie brak jest jego nędzą, albowiem każdemu stworzeniu należy się tylko to, co Bóg przedtem przewidział i postanowił. Nie jest np. nieszczęściem owcy, że nie ma rozumu, ani też nędzy człowieka nie stanowi brak skrzydeł. Natomiast brak rozumu u człowieka lub skrzydeł u ptaka będzie nieszczęściem i nędzą.
Cokolwiek Bóg czyni dla stworzeń, czyni według należnego przewidzianego i ustalonego porządku, który stanowi sprawiedliwość Bożą. Ale ponieważ ten porządek został przyjęty zupełnie dobrowolnie i nie był przez nikogo Bogu narzucony, dlatego w ustanowieniu takiego a nie innego porządku trzeba widzieć również dzieło Miłosierdzia.

Na przykład ocalenie Mojżesza, umieszczonego w koszu na wodach rzeki Nilu, pojęte ogólnie, niezależnie od jakichkolwiek okoliczności, nazwiemy dobrotliwością Boga. O ile zaś zwrócimy uwagę na bezinteresowność Boga w tym ocaleniu, które Mu nie było potrzebne, i na które dziecko samo nie zasłużyło – będzie to dziełem szczodrobliwości Bożej. Ocalenie Mojżesza ze względu na to, że Bóg postanowił przez niego wyprowadzić Izraelitów z Egiptu, nazwiemy sprawiedliwością Bożą. Czuwanie nad opuszczonym dzieckiem na rzece i narażonym na różne niebezpieczeństwa przypisujemy opatrzności Bożej. Wreszcie wyprowadzenie dziecka z nędzy, opuszczenia i licznych braków i udzielenie mu doskonałości w formie odpowiednich warunków życia, wzrostu, wychowania, wykształcenia, będzie dziełem Bożego miłosierdzia.

Ponieważ w każdym z wymienionych momentów tego przykładu uderza nas nędza dziecka i różne braki, więc możemy powiedzieć, że dobrotliwość Boża jest Miłosierdziem, które stwarza i daje; szczodrobliwość Boża – to Miłosierdzie, co hojnie obdarza bez zasług; opatrzność Boża – to Miłosierdzie, co czuwa; sprawiedliwość Boża – to Miłosierdzie, co wynagradza ponad zasługi, a karze mniej od win; wreszcie miłość Boża – to Miłosierdzie, co się lituje nad nędzą ludzką i pociąga nas ku sobie.
Inaczej mówiąc, miłosierdzie Boże jest głównym motywem Bożego działania na zewnątrz czyli znajduje się u źródła każdego dzieła Stwórcy.
W całym Piśmie św. znajduje się przeszło czterysta miejsc, wysławiają­cych wprost miłosierdzie Boże, w Księdze Psalmów – sto trzydzieści, znacznie zaś więcej urywków ubocznie opiewa miłosierdzie Boże. (...) Bóg chce pouczać nas o swoim życiu wewnętrznym, o swoim stosunku do stworzeń, a w szczególności do ludzi. Bóg chce być wielbiony przez nas w Miłosierdziu, byśmy Go naśladowali w uczynkach”.



„Ewangelia nie polega na tym,
by głosić, że grzesznicy powinni stać się dobrymi,
lecz, że Bóg jest dobry dla grzeszników” (ksiądz Michał Sopoćko).



KULT BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

„Miłość Pana Jezusa ku nam jest boska i ludzka, jako że posiada On boską i ludzką naturę, i wolę. Stąd Najświętsze Serce Zbawiciela można uważać za symbol potrójnej Jego miłości ku nam: boskiej, ludzkiej duchowej i ludzkiej uczuciowej.
W kulcie Najświętszego Serca Jezusowego czcimy przede wszystkim miłość ludzką Pana Jezusa ku rodzajowi ludzkiemu obok Jego miłości boskiej ku nam, która jako miłość ku nędzy jest miłosierdziem Bożym. A więc w kulcie tym czcimy tylko ślad miłosierdzia Bożego – znajduje się ono w nim zaledwie w związku.

W kulcie Bożego miłosierdzia bliższym przedmiotem materialnym jest krew i woda, które wypłynęły z otwartego boku Zbawiciela na krzyżu. Są one symbolem Kościoła.(...) Ta krew i woda płyną ustawicznie w Kościele w postaci łask oczyszczających duszę (w sakramencie chrztu i pokuty) i życiodajnych (w Sakramencie Ołtarza), a sprawcą ich jest Duch Święty, którego Zbawiciel udzielił Apostołom. (...) Przedmiotem formalnym w tym kulcie, czyli motywem jego jest nieskończone miłosierdzie Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego do upadłego człowieka. Jest to miłość Boga ku rodzajowi ludzkiemu w obszerniejszym znaczeniu, albowiem nie jest to miłość upodobania w doskonałości, ale litosna miłość ku nędzy...
(...) Z powyższego wynika, że kult Bożego miłosierdzia jest logiczną konsekwencją kultu Serca Jezusowego, z którym był w związku, a teraz występuje osobno i z nim się nie utożsamia, albowiem posiada inny przedmiot materialny i formalny oraz zupełnie inny cel: odnosi się do wszystkich Trzech Osób Trójcy Świętej, a nie do Drugiej tylko, jak w tamtym i bardziej odpowiada stanowi psychicznemu dzisiejszego człowieka, który potrzebuje ufności w Bogu. JEZU, UFAM TOBIE, a przez Ciebie ufam Ojcu i Duchowi Świętemu.

(...) Nabożeństwo do Bożego miłosierdzia – miłosierdzia, którym darzy nas Bóg w sakramencie pokuty – należy do takich, które odpowiada wszystkim duszom. Zmierza ono bowiem do uwielbienia Najmiłosierniejszego Zbawiciela nie w jakimś jego szczególnym stanie czy tajemnicy, ale w jego powszechnym miłosierdziu, w którym wszystkie tajemnice znajdują najgłębsze swe wyjaśnienie (...). Nasze hołdy bowiem zwracają się do uwielbionej Osoby Boga Człowieka. Wyraża to akt strzelisty: JEZU, UFAM TOBIE, który pobudza w duszy człowieka poczucie nędzy i grzeszności oraz cnotę ufności, która jest podstawą naszego usprawiedliwienia”.



UFNOŚĆ

Ufność to decydujący czynnik w otrzymaniu miłosierdzia Bożego.
Ufność naturalna – jako spodziewanie się pomocy ludzkiej – jest wielką dźwignią w życiu człowieka. Ale spodziewanie się pomocy u ludzi często zawodzi. Natomiast kto Bogu zaufa, ten nigdy nie dozna zawodu. „Mającego nadzieję w Panu, miłosierdzie ogarnie” (Ps 31,10).
(...) w mowie pożegnalnej, wygłoszonej po ostatniej wieczerzy w wieczer­niku, Pan Jezus po udzieleniu ostatnich zleceń i zapowiedzeniu Apostołom ucisku na świecie, jaki ich spotka dla imienia Jego, wskazuje na ufność jako na konieczny warunek wytrwania i zjednania sobie pomocy miłosierdzia Bożego: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: jam zwyciężył świat” (J 16, 33). Jest to ostatnie słowo Zbawiciela przed męką, jakie zanotował ukochany Apostoł pragnąc przypomnieć wszystkim wiernym po wszystkie czasy, jak konieczną jest ufność nie zalecona tylko, ale nakazana przez Zbawiciela.

Dlaczego Bóg tak bardzo zaleca ufność? Dlatego, że ona jest hołdem złożonym miłosierdziu Bożemu. Kto spodziewa się pomocy od Boga, wyznaje, że on jest wszechmocny i dobry, że może i chce nam tę pomoc okazać, że on jest przede wszystkim miłosierny. „Nikt nie jest dobry, jeno jeden Bóg” (Mk 10, 18). Mamy Boga poznawać w prawdzie, albowiem fałszywe poznanie Boga oziębia nasz stosunek do niego i tamuje łaski jego miłosierdzia.
(...) Nasze życie duchowe zależy głównie od pojęć, jakie sobie tworzymy o Bogu. Jeżeli wytworzymy sobie pojęcia fałszywe o Panu Najwyższym, stosunki nasze z nim będą niewłaściwe, a nasze wysiłki w celu ich naprawienia – bezowocne. Jeżeli mamy o nim pojęcie niedokładne, w naszym życiu duchowym będzie wiele braków i niedoskonałości. Jeśli jest ono prawdziwe według ludzkich możliwości, dusza nasza z całą pewnością rozwinie się w świętości i światłości.

A więc pojęcie o Bogu jest kluczem do świętości, albowiem reguluje nasze postępowanie w stosunku do Boga jak i Boga do nas. Bóg przybrał nas za dzieci swoje, ale niestety nie postępujemy w praktyce jak dzieci: synostwo Boże bywa tylko nazwą, a w uczynkach nie okazujemy ufności dziecięcej względem tak dobrego Ojca. (...) Brak ufności przeszkadza Bogu świadczyć nam dobrodziejstwa, jest jakby ciemną chmurą, tamującą działanie promieni słonecznych, jakby tamą uniemożliwiającą dostęp wody ze źródła.

(...) Nic nie przynosi Boskiej wszechmocy tyle chwały jak to, że Bóg czyni wszechmocnymi tych, którzy mu ufają. Wszakże by ufność nasza nigdy nie zawiodła, winna odznaczać się odpowiednimi cechami, na które wskazał sam Król miłosierdzia.
(...) Ufając Bogu nie wolno zbyt ufać sobie, swoim talentom, swojej roztropności ani swojej sile, albowiem Bóg wówczas odmówi pomocy i pozwoli przekonać się z doświadczenia o naszej nieudolności. W sprawach Bożych winniśmy lękać się siebie i mieć przekonanie, że sami z siebie potrafimy tylko skrzywić lub nawet zniszczyć zamiary Boże.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.
Taką ufność miał Abraham, gdy zamierzał złożyć syna swego w ofierze. Taką ufność mieli męczennicy. Natomiast Apostołom w czasie burzy brakowało tej cnoty i dlatego Pan Jezus zrobił im wyrzut: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?” (Mt 8, 26).
Mając mocną ufność należy się wystrzegać małoduszności i zuchwalstwa. Małoduszność jest najnikczemniejszą z pokus, skoro bowiem stracimy odwagę postępu w dobrym, prędko wpadniemy w przepaść występków. Zuchwalstwo znowu naraża na niebezpieczeństwa (np. okazja do grzechu) w nadziei, że Bóg nas uratuje. Jest to kuszenie Pana Boga, kończące się zwykle tragicznie dla kuszących.

Ze względu na nas ufność winna być połączona z bojaźnią, która jest skutkiem poznania naszej nędzy. Bez tej bojaźni ufność staje się zarozumiałością, a bojaźń bez ufności – małodusznością. Bojaźń z ufnością staje się pokorna i mężna, a ufność z bojaźnią staje się silna i skromna. Aby łódź żaglowa płynęła, potrzeba wiatru i pewnego ciężaru, któryby ją zanurzał w wodzie, by się nie wywróciła. Tak i nam trzeba wiatru ufności i ciężaru bojaźni. „Podobają się Panu ci, którzy się Go boją, którzy wyczekują Jego łaski” (Ps 146, 11).
Ufność ma być połączona z tęsknotą czyli pragnieniem oglądania obietnic Bożych i połączenia się z umiłowanym naszym Zbawicielem. (...) Tęsknota za Bogiem winna być zgodna z wolą Bożą, ma być bardzo pokorna nie tylko w uczuciu, ale i w woli, która ma zagrzewać nas do ustawicznej pracy i zupełnego ofiarowania się Bogu. Wszakże ufną tęsknotę trzeba oprzeć na szczerej pokucie za grzechy, bo inaczej byłaby ona złudzeniem.

Gdy okręt wśród srożącej się burzy utraci maszt, liny i ster, a spienione fale pędzą go na skały, gdzie mu grozi rozbicie, wówczas strwożeni żeglarze uciekają się do ostatecznego środka; spuszczają kotwicę, by się okręt zatrzymał i uchronił od roztrzaskania. Taką kotwicą jest dla nas ufność w pomoc Bożą.
(...) „Błogosławiony mąż, który ufa Panu i będzie Pan ufaniem jego. I będzie jako drzewo, które przesadzają nad wodami, które ku wilgoci puszcza korzenie swoje; a nie będzie się bało, gdy przyjdzie gorąco, i będzie liść jego zielony, a czasu suchości nie będzie się frasować i nigdy nie przestanie czynić owocu” (Jr 17, 7-8).

Przede wszystkim ufność jest to hołd złożony miłosierdziu Bożemu, który nawzajem darzy ufającego siłą i męstwem do pokonania największych trudności. (...) Ufność Bogu usuwa wszelki smutek i przygnębienie, a napełnia duszę wielką radością, nawet w najtrudniejszych warunkach życia. (...) Ufność daje pokój wewnętrzny, jakiego świat dać nie może. Ufność toruje drogę wszystkim cnotom.
Istnieje legenda, jak wszystkie cnoty postanowiły opuścić ziemię, splamioną licznymi występkami i powrócić do niebieskiej ojczyzny. Gdy zbliżyły się do bram niebieskich, odźwierny wpuścił wszystkie z wyjątkiem ufności, aby na ziemi biedni ludzie nie wpadli w rozpacz wśród tylu pokus i cierpień. Wobec tego ufność musiała wrócić, a za nią wróciły wszystkie inne cnoty.

Szczególnie ufność pociesza konającego człowieka, któremu w ostatniej chwili przypominają się wszystkie grzechy całego życia i doprowadzają go do rozpaczy. Toteż trzeba konającym podawać odpowiednie akty ufności, trzeba im wskazać niedaleką ojczyznę, gdzie Król miłosierdzia oczekuje z radością ufających jego miłosierdziu.
Ufność zapewnia nagrodę po śmierci, jak tego dowodzą liczne przykłady Świętych. Szczególnie Dyzmas – umierający łotr na krzyżu obok Pana Jezusa, zwrócił się do niego z ufnością w ostatnim momencie swego życia i usłyszał błogie zapewnienie: „Dziś ze mną będziesz w raju”.

(...) „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście...” (Jr 17, 5−6). Oto obraz świata dzisiejszego, tak bardzo ufającego sobie, swojej mądrości, swojej sile i swoim wynalazkom, które zamiast go uszczęśliwić wywołują u niego obawę samozniszczenia. Niewątpliwie, wynalazki są rzeczą dobrą i zgodną z wolą Boga, który, powiedział: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28), ale nie wolno ufać wyłącznie swemu rozumowi, zapominając o Stwórcy i należnej mu czci, i ufności.

Ufność można przyrównać do wiszącego z nieba łańcucha, do którego przyczepiamy nasze dusze. Ręka Boża podnosi ten łańcuch w górę i porywa tych, którzy się go mocno trzymają. (...) Chwyćmy się więc tego łańcucha w czasie modlitwy, jak ów ślepy z Jerycha, który siedząc przy drodze usilnie wołał: „Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną”.
Ufajmy Bogu w potrzebach doczesnych i wiecznych, w cierpieniach, niebezpieczeństwach i opuszczeniach. Ufajmy nawet wówczas, gdy nam się zdaje, że nas Bóg opuścił, gdy nam odmawia swych pociech, gdy nie wysłuchuje nas, gdy przygniata nas ciężkim krzyżem. Wówczas trzeba ufać Bogu najwięcej, bo to jest czas próby, czas doświadczenia, przez które musi przejść każda dusza.

Duchu Święty, daj mi łaskę ufności niezachwianej ze względu na zasługi Pana Jezusa, a bojaźliwej ze względu na moją słabość.

Gdy ubóstwo zakołacze do mego domu: JEZU, UFAM TOBIE
Gdy nawiedzi mnie choroba, albo dotknie kalectwo: JEZU, UFAM TOBIE
Gdy świat mnie odepchnie i nienawiścią ścigać będzie: JEZU, UFAM TOBIE
Gdy czarna potwarz mnie skala i przesyci goryczą: JEZU, UFAM TOBIE
Kiedy opuszczą mnie przyjaciele i ranić mnie będą mową i czynem: JEZU, UFAM TOBIE.

Duchu miłości i miłosierdzia, bądź mi ucieczką, słodkim pocieszeniem, błogą nadzieją, bym w najtrudniejszych okolicznościach życia mojego nigdy nie przestawał Ci ufać!”.



MODLITWA DROGĄ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

„Bóg w nieskończonym swym Miłosierdziu przygotował każdemu z nas liczne łaski cnoty wlane, dary i owoce błogosławieństwa, ale do otrzymania ich potrzeba z naszej strony modlitwy, w której wyrażamy chęć otrzymania tych niezliczonych przejawów miłosierdzia Bożego. Wbrew naszej chęci, nawet Bóg nie udziela łask swoich.
(…) Z dwóch łotrów na krzyżu jeden się modli i idzie do nieba, a drugi bluźni i ginie. (…) Modlitwa jest konieczna dla wszystkich: grzeszników i sprawiedliwych. Bez modlitwy grzesznicy nie zerwą kajdan swych zastarzałych nałogów i nie otrzymają miłosierdzia Bożego. Bez modlitwy sprawiedliwi nie postąpią na drodze cnoty i nie utrzymają się długo na jej wyżynach, lecz padną niebawem zwyciężeni pokusą.

(...) Bóg pozostaje zawsze Panem na tronie, a człowiek pozostaje zawsze stworzeniem u stóp Jego tronu. Tam miejsce człowieka i tam, klęcząc, nabiera on dopiero prawdziwej wartości i radości: „Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16,24). (...) Jaki to bezmiar Miłosierdzia swojego obiecuje tym, którzy się będą modlić. Nie tylko otrzymają to, o co proszą, ale jeszcze w tym życiu pełnia radości będzie ich udziałem.
Czy tylko my sami się modlimy? (...) Duch Święty jest sprawcą naszego uświęcenia, w którym modlitwa tak ważną odgrywa rolę, to modlitwa ta musi w szczególniejszy sposób od Niego zależeć: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3). On ukazuje nam jej wzniosłość, konieczność i potęgę, wlewając zarazem pewną tęsknotę za nią. Inaczej mówiąc, On daje ducha modlitwy, który jest jednym z najkonieczniejszych warunków jej skuteczności.

(…) On przenika głębie serc naszych i wie najlepiej, czego nam potrzeba do zbawienia. On podsuwa nam to właśnie, o co mamy się modlić i co prowadzi nas do doskonałości. On uczy nas również dobrego sposobu modlitwy napełniając nas pobożnością, gorliwością, ufnością i wytrwałością.
(...) Oto jak ścisła jest łączność Ducha Świętego z modlitwą, która jest drogą do miłosierdzia Bożego, a zarazem i sama w skuteczności swojej – dziełem tegoż Miłosierdzia. (...) Modlić się i otrzymać miłosierdzie to jest to samo, co posiadać Serce Boga i zbawienie duszy.

(...) Trzeba się modlić z prostotą, przedstawić się takim, jakim jesteś, ze zdolnościami i środkami, jakich ci Bóg udzielił. (...) Trzeba nadto mieć talent wynalazczy w modlitwie, czerpać ją z duszy, z głębi serca podniesionego do stanu nadprzyrodzonego. (…) Nie wiem jakiej pysze należy przypisać, że modlący sądzi o jakości modlitwy według czynionych przez niego wysiłków nadzwyczajnych. Przecież do tego sami z siebie nie jesteśmy zdolni, gdyż Duch Święty, Duch Jezusa Chrystusa wspiera nieudolność naszą i modli się w nas wzdychaniem niewymownym. Jeżeli modlitwa od Niego pochodzi, z serca, przebija niebiosa i wszystko otrzymuje.

„Zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1).
Trwać na modlitwie (...) nie krępować siebie książkami do nabożeństwa, a raczej modlić się duchem wiary, z poddaniem się woli Bożej, wielbiąc Jego istotę, Jego piękno, Jego wielkość i dobroć – oto co nie ulega złudzeniu. (...) Nie zawsze możemy mieć nowe myśli, ale zawsze możemy zwracać ku Bogu swe uczucia, w których łączą się wszystkie władze duszy. Dzięki takim modlitwom święci tworzyli dzieła wielkie, przebiegali świat cały i zamieniali pracę w modlitwę”.



„Całe dzieje ludzkości są wytyczone wysiłkami Boga,
aby nawiązać rozmowę z człowiekiem.
(...) Jeśli przestaniesz mówić do Boga [modlić się]
nie spotkasz Jezusa i nie usłyszysz Go mówiącego do ciebie”
(„Dziennik” ks. Sopoćki).



DUCH WIARY

„Dodaj nam wiary” (Łk 17,5).
Tak Apostołowie prosili Zbawiciela o pomnożenie w nich wiary, rozumiejąc, że wiara jest łaską, darem Bożego miłosierdzia, którego sami z siebie nie są godni i dlatego pokornie proszą o ten dar jako o największe dobrodziejstwo. Zbawiciel odpowiedział: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna” (Łk 17,6). Tu Chrystus mówi o potędze wiary, aby zachęcić uczniów do jej pragnienia i prośby o nią.

(...) Wiara jest to uznanie za prawdę, tego co Bóg nam objawił i przez Kościół podał do wierzenia, jest to hołd, jaki nasz rozum składa bez zastrzeżeń prawdomówności Boga (...) „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J 14,6). Przyjmując to świadectwo Chrystusa i poddając swój rozum słowom Jego, wykonujemy akt wiary, który często powtarzany wyrabia ducha wiary. Aby się z Boga narodzić i być dzieckiem Boga, trzeba uwierzyć i przyjąć Chrystusa.
(…) Wiara wynosi duszę ponad cały świat przyrodzony i daje nam zwycięstwo nad światem oraz wprowadza w sferę, do której oczy świata nie sięgają. „...wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3,3).

(...) Życie łaski otrzymane na chrzcie jest ziarnem, z którego ma wy­rosnąć świętość chrześcijanina, gdyż wiara jest fundamentem i korzeniem. Jak drzewo czerpie swa siłę z korzeni, tak życie chrześcijanina z wiary: ona jest nieodzownym warunkiem wszelkiego życia, wszelkiego postępu duchowego i szczytu doskonałości. (…) Gdy żyjemy z wiary, gdy ona jest korzeniem i źródłem całej naszej działalności, wtedy życie nabiera mocy i stałości mimo trudności z zewnątrz i z wewnątrz, mimo ciemności, przeciwności i pokus. Wówczas bowiem oceniamy wszystko jak Bóg ocenia, uczestniczymy w niezmienności – stałości Boga.

Rozwijajmy i wzmacniajmy wiarę przez odpowiednie akty nie tylko podczas ćwiczeń duchownych, ale i podczas zwyczajnych zajęć. Patrzmy na wszystko okiem wiary, a unikniemy szablonu, który jest jednym z największych niebezpieczeństw w naszym życiu. Przenikajmy wiarą najdrobniejsze nasze czynności, codziennie od poranka do nocy, a im bardziej postąpimy w wierze, im ona będzie mocniejsza, żarliwsza i bardziej czynna, tym bardziej obfitować będziemy w radość i pokój, gdyż wobec rozszerzenia się nowych horyzontów, będzie się wzmacniać nadzieja nasza i potęgować miłość Boga i bliźniego”.



UCZYNKI MIŁOSIERDZIA

CNOTA MIŁOSIERDZIA
– OBOWIĄZEK PEŁNIENIA MIŁOSIERNYCH UCZYNKÓW


„Cnota miłosierdzia jest spójnią braterstwa wśród ludzi, matką czujną, która wszystkich, co cierpią, ratuje i pociesza; jest obrazem Opatrzności Bożej, bo ma oko otwarte na potrzeby każdego; jest przede wszystkim obrazem miłosierdzia Bożego, jak powiedział Zbawiciel: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36).
Powinniśmy zrozumieć, że cnota ta nie jest nam tylko doradzana, ale jest ścisłym obowiązkiem każdego chrześcijanina. Wielu ludzi ma błędne pojęcie o cnocie miłosierdzia; myślą oni, że pełniąc uczynki miłosierne czynią tylko łaskę i ofiarę, która zależy od woli i dobrego serca naszego. Tymczasem jest zupełnie inaczej.

Cnota miłosierdzia nie jest tylko radą, do której można się stosować lub jej zaniechać bez grzechu; jest ona prawem ścisłym i obowiązkiem. Od jego speł­nienia nikt się usunąć nie może. Wynika to z Pisma Świętego, z głosu rozumu i ze stosunku naszego braterstwa. Już w Starym Testamencie ta cnota ściśle obowiązywała wszystkich. Czytamy w księgach Mojżesza: „Ubogiego bowiem nie zabraknie w tym kraju, dlatego ja nakazuję: Otwórz szczodrze rękę swemu bratu uciśnionemu lub ubogiemu w twojej ziemi” (Pwt 15,11).

(...) Jeszcze w wyższym stopniu obowiązek miłosierdzia nakłada na nas Zbawiciel. Opisując Sąd Ostateczny wkłada w usta sędziego taki wyrok: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41).
(...) Jako jedyny powód wymienia brak uczynków miłosiernych względem bliźnich: „Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie... Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnie nie uczyniliście” (Mt 25, 42−45).

Po tych słowach Pana Jezusa chyba nie trzeba dowodzić, że cnota miłosierdzia jest ścisłym obowiązkiem, albowiem Bóg sprawiedliwy karać nie może za to, co nie jest nakazane. (...) Niezliczone urywki Pisma Świętego mówią o nagrodzie doczesnej za miłosierdzie okazywane bliźnim. „Pożycza samemu Panu – kto dla biednych życzliwy, za dobrodziejstwo On mu nagrodzi” (Prz 19, 17). (...) o wiele większe błogosławieństwo i łaski przyrzeka Pan Jezus miłosiernym: „Dawajcie, a będzie wam dane (...) Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 38).
(...) Zapłata miłosierdzia nie kończy się na rzeczach doczesnych. Stokroć cenniejsze są dobra duchowe, jakimi Bóg nagradza tę cnotę, a zamykają się one wszystkie w jednym słowie: przebaczenie i łaska u Boga. Jest to największe dobro, najcenniejszy skarb, najdroższa perła, którą odnaleźć można łatwo, praktykując cnotę miłosierdzia względem bliźnich.

Jeśli kto miał nieszczęście osłabić w sobie wiarę i błąka się w życiu jak ślepy, niech będzie miłosierny, a na tej drodze odnajdzie niewątpliwie utracone światło niebieskie. Jeśli kto znowu jeszcze nie zdążył dojść do poznania miłosierdzia Bożego i dlatego nie może go naśladować, niech zacznie od praktyki miłosierdzia względem bliźnich, a na pewno ziszczą się nad nim słowa Zbawiciela: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mat 5, 7).
(...) Cnota miłosierdzia uprasza nam łaski i światło, oczyszcza nas z grzechów, kierując nas do Sakramentu Pokuty, wybawia duszę od śmierci czyli potępienia wiecznego, jak powiada Pismo Święte: „Jałmużna bowiem jest wspaniałym darem dla tych, którzy ją dają przed obliczem Najwyższego” (Tb 4, 11).

(...) Aby za uczynki miłosierne otrzymać nagrodę wieczną, muszą one odpowiadać pewnym warunkom, a mianowicie: trzeba je spełniać w czystej intencji, chętnie, nieustannie i bez względu na osoby, którym je wyświadczamy.

(...) Jaki to wielki zaszczyt zastępować Boga na ziemi w świadczeniu Jego miłosierdzia i wyprowadzaniu braci naszych z nędzy oraz w usuwaniu ich braków fizycznych lub moralnych!
(...) Jakie to dla nas szczęście, że Bóg w tak łatwy sposób pozwala nam odpokutować za grzechy nasze i wysłużyć sobie nagrodę wieczną!”



„ŚWIĘTOŚĆ NIE JEST PRZYWILEJEM GARSTKI WYBRANYCH,
ALE WSZYSTKICH BEZ WYJĄTKU – NAJWIĘKSZYCH GRZESZNIKÓW”
(„Dziennik” ks. Sopoćki).

 

 

<< spis treści
www.faustyna.eu

do góry

 

 

Prawa autorskie zastrzeżone © Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego
Kopiowanie tekstów i obrazu Jezusa Miłosiernego dozwolone wyłącznie
z podaniem pełnej nazwy źródła pochodzenia lub aktywnym linkiem do strony www.faustyna.eu